Drzewa i Krzewy

Blogi => Goście w ogrodzie => Lis, kot i sikorki

Wczoraj do mojego ogrodu zawitał lis. Codziennie rano okolicę patrolują koty sąsiadów, a dziś widziałam sikorki.
Takich gości miewam w ogrodzie częściej niż chętnych na grilla kolegów. Problematyczne bywa pogodzenie potrzeb wszystkich tych zwierząt. Z jednej strony nie chciałabym, żeby koty pożerały ptaki, z drugiej nie uznaję dzwonków na szyjach tych, jakże wrażliwych na dźwięk pupili. A znowu w zimie szkoda mi głodnych ptaków i wypadałoby je dokarmić, ale jak to zrobić, żeby karmnik nie okazał się paśnikiem dla kotów?

Przypomniało mi to dylemat z jakim borykała się pewna pani odwiedzająca nasz serwis. Chciała mieć w ogrodzie dużo miododajnych krzewów, ale miała alergię na ukąszenia pszczół. W końcu zrobiła sobie mały klombik w rogu ogrodu, z dala od stolika ogrodowego, ale na tyle blisko by mogła się cieszyć kwiatami.
Myślę, że sposób na pogodzenie zwierząt może być nieco trudniejszy, bo nie sądzę żeby koty chciały współpracować, ale na pewno separacja jest wyjściem.

Na przykład tak prosta jak powieszenie karmnika na sznurku do prania.